Siedziałam tydzień z moimi rodzicami na łódce, bez kontaktu z cywilizacją, a że cały czas lało moim jedynym zajęciem było czytanie. Żałuje, że nie zabrałam sobie ze sobą więcej książek po okazało się, że nuda pojawiała się tak często, że w trzy dni moje oczy prześledziły około 500 stron książki "Druga połowa żyje dalej" autorstwa Sophie Hannah.Pierwszy raz sięgnęłam po książkę tej autorki i przyznam się szczerze, że pierwszy raz z WŁASNEJ nie przymuszonej woli przeczytałam kryminał.
Trudno było by mi napisać o czym jest książka i jest ona bardzo, ale to bardzo poplątana i pełna zwrotów akcji. Nie należy do "lekkiej" literatury iż już po pierwszych dwóch rozdziałach zaczynasz o niej intensywnie myśleć. Trzeba się bardzo skupić by poskładać wszystko do "kupy". Krótko mówiąc, sam zamieniasz się w detektywa.
Głównymi bohaterami są Aidian i Ruth; około 40 lat, oprawiają obrazy, są parą i oboje mają bardzo złe wspomnienia. Pewnego dnia postanawiają się oboje sobie nawzajem zwierzyć. Ruth nie mówi za wiele, a Aidian przyznaje się, że dawno temu zabił kobietę, która nazywała się Mary Trelease. Okazuje się, że ona nadal żyje i do tego zna się z jego ukochaną.Nic więcej chyba nie mogę napisać.
Do przeczytania książki zachęciła mnie opinia z The Times "Inteligencja, klasa i cudownie gotycka wyobraźnia". Oczywiście opinie innych krytyków też było pozytywne. Bookseller chyba najlepiej określił wyjątkowość tej książki słowami Wyśmienita, wciągająca powieść. Jeden z tych naprawdę niepokojących, zawiłych kryminałów, w których nie sposób domyślić się rozwiązania".
Ogólnie rzecz biorąc, książka jest naprawdę świetna i na pewno znajdzie się na mojej liście książek ulubionych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz